Zespół Szkolno-Przedszkolny w Bierzwniku

Logowanie

O szkole

Patron SP

 NOTA BIOGRAFICZNA PODPORUCZNIK EMILII GIERCZAK

 

Emilia Gierczak urodziła się 25 lutego 1925 roku w Maszowie, powiat Luboml, województwo Wołyń. Jej rodzice, Leontyna i Józef Gierczakowie, byli właścicielami gospodarstwa rolnego. W roku 1938 Emila ukończyła siódmą klasę szkoły powszechnej w Lubomlu i rozpoczęła naukę w gimnazjum w Kowlu. Udało jej się skończyć pierwszą klasę, gdy wybucha druga wojna światowa, która tak bardzo zaważyła na losach narodów i poszczególnych rodzin. W szkole wykazywała się dobrymi postępami w nauce. Była zamiłowaną czytelniczką książek. Z tego okresu jej życia dysponujemy tylko wspomnieniami rodziców. Są one bardzo pozytywne. Z ich relacji wyłania się obraz młodej ambitnej dziewczyny, zainteresowanej nauką. Rodzice twierdzili, że córka była energiczna, żywa, bardzo chciała imponować koleżankom i kolegom. Cieszyła się szacunkiem wśród swoich rówieśników. Była przy tym inteligentna. Chętnie wykonywała wszystkie prace, które przydzielała jej matka. W stosunku do młodszego rodzeństwa była troskliwą siostrą i opiekunką. Rodzeństwo jej to siostra Halina młodsza o dwa lata, brat Fryderyk młodszy o sześć lat i brat Bronisław młodszy o dziesięć lat. We wrześniu 1939 roku zmuszona była przerwać naukę w szkole średniej. Zaczęły się dla niej trudy i znoje wojennych dni, miesięcy i lat. Podzieliła los tysięcy Polaków wyrzucanych przez Rosjan z miejsc zamieszkania, zamykanych w więzieniach, wywożonych na Syberię. W roku 1940 została wywieziona wraz z całą rodziną do miasta Pinega, w obwodzie archangielskim. Pracowała tam w miejscowej piekarni do roku 1943 jako naczelnik. Nie dysponujemy żadnymi materiałami dotyczącymi tego okresu życia Emilii Gierczak. Możemy tylko na podstawie relacji innych Polaków wyobrazić sobie, co przechodziła ona i jej rodzina. Przebywając daleko od rodzinnych stron, chciwie łaknęła wiadomości z Polski, których docierało tam bardzo mało. Związek Radziecki przeżywał wówczas swój najtrudniejszy okres. Niemcy przestali być już sojusznikami i przekroczyli granice państwa. Ich błyskawiczny marsz był prawdziwym szokiem dla Rosjan, którzy niezachwianie wierzyli w potęgę swojego narodu. Taka sytuacja trwała do 1942 roku. Stalin zaczął szukać sojuszników i pozwolił na utworzenie polskiej armii. Polacy widzieli w tym szansę na powrót do kraju i masowo wstępowali do polskiego wojska. Dnia 25 września 1943 roku Emilia Gierczak razem ze swoim ojcem została zmobilizowana do Wojska Polskiego. Otrzymała przydział do I Samodzielnego Batalionu Kobiecego im. Emilii Plater. Dla młodej osiemnastoletniej dziewczyny rozpoczął się trzeci okres jej życia. Po latach nauki w szkole, po trzech latach ciężkiej pracy w dalekich stronach w Pinedze, następuje okres wielkich niewiadomych, burzliwych przeżyć. Na początku Emilia Gierczak i setki jej koleżanek poznawały tajniki wojskowego rzemiosła. Uczyły się strzelać, poznawały zasady zwiadu. Zdobywały wiedzę, która za kilka miesięcy mogła im się przydać. Emilia Gierczak lubiła wojsko. Był taki okres w jej życiu, kiedy przełożeni mówili, że ta dziewczyna urodziła się oficerem. W czasie szkolenia dała się poznać jako zdyscyplinowany i karny żołnierz. Każdy rozkaz, każde polecenie wykonywała bez zarzutu i sprawnie. Zwróciła na siebie uwagę dowództwa batalionu i otrzymała skierowanie do Szkoły Oficerów Piechoty im. Woroszyłowa w Riazaniu. W szkole przebywała jako kursantka polskiego oddziału w okresie od listopada 1943 roku do lutego 1944 roku. Szybko zauważono, że jest zdolna i pilna. Szkołę ukończyła ze wszystkimi ocenami celującymi. Wynikiem tej gigantycznej pracy nad sobą w szkole oficerskiej był stopień chorążego, który otrzymała 9 kwietnia 1944 r. Ze szkoły dostała skierowanie do męskich jednostek Wojska Polskiego. Nie wróciła już do swej macierzystej jednostki – Samodzielnego Batalionu Kobiecego. Od lutego do maja 1944 roku była dowódcą plutonu fizylierów przydzielonego do sztabu 1 Polskiej Dywizji Piechoty. Od maja 1944 roku do 16 marca 1945 roku była dowódcą 1 plutonu fizylierów 2 kompani w 10 pułku piechoty 4 Polskiej Dywizji Piechoty. Podporucznikiem została mianowana 15 września 1944 roku rozkazem Nr 16 Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego z dnia 14 września 1944 roku. W tym okresie w służbę wkładała bardzo dużo wysiłku. W karcie pochwał ppor. Emilii Gierczak są zapisane dwie pochwały. Jedna za wzorowe wyszkolenie swojego plutonu, druga zaś za doprowadzenie w marszu plutonu do nowego miejsca postoju. Nie miała natomiast żadnych nagan i uwag służbowych. Od chwili przekroczenia granic na Bugu brała udział we wszystkich działaniach wojennych, prowadzonych przez I Armię Wojska Polskiego. Była wreszcie w Polsce. Jej szlak bojowy był szlakiem armii. Razem ze swoim plutonem brała udział w walkach w rejonie Warszawy. Wykonywała tutaj poważne zadania zwiadowcze. Ppłk Kazimierz Stec przywołuje jej postać we wspomnieniach z niezwykle pochlebną opinią. Według jego relacji była bardzo zdyscyplinowanym oficerem, chętnie i sprawnie wykonującym zadania wojskowe. Jej talent dowódcy ujawnił się w pełni w czasie walk na Wale Pomorskim. Nie straciła głowy nawet wówczas, kiedy sytuacja określona została w sztabie jako beznadziejna. W tym przypadku poprosiła tylko o zezwolenie na wykonanie zadania bojowego i osobistym przykładem porwała swoich żołnierzy do ataku. Tak było również w rejonie miejscowości Wierzchowo, gdzie hitlerowcy bronili się szczególnie zaciekle. Zdobyła silnie umocnione bunkry i tym samym otworzyła drogę dla innych oddziałów swego pułku. Dywizja, w której szeregach walczyła ppor. Emilia Gierczak, brała udział w likwidowaniu oporu hitlerowców w powiecie świdwińskim. W czasie walk o Wał Pomorski i później przy likwidowaniu oporu hitlerowców w powiecie świdwińskim, ugruntował się autorytet ppor. Emilii Gierczak jako dobrego i wymagającego w stosunku do swoich podwładnych i siebie samego oficera. Szczególną troską otaczała żołnierzy. Mając tyle spraw na głowie nie zaniedbywała pracy nad sobą. Na każdym kroku uczyła się nowych rzeczy i spraw. Chciała być oficerem nie tylko z nazwy, ale z czynów i postępowania. Wykonując sumiennie wszystkie obowiązki była wzorem oficera, nie tylko dowódcy, ale również i wychowawcy. I wreszcie ten ostatni akord walk o wyzwolenie Ziemi Koszalińskiej. Bitwa o Kołobrzeg. Początkowo pełniła ppor. Emilia Gierczak w Kołobrzegu służbę, jako dowódca ochrony sztabu. Młode serce, żądne walki bezpośredniej w polu rwało się do boju. Stanęła do raportu u dowódcy pułku. Trwała rozmowa już nie przełożonego z podwładnym, ale starszego doświadczonego oficera z młodą dziewczyną. Dowódca pułku uległ prośbie ppor. Emilii Gierczak. Zezwolił jej na poprowadzenie swego plutonu do szturmu. I znów, zamiast posłuchać rad kolegów, Emilia Gierczak poderwała swój pluton do szturmu w godzinach popołudniowych 16 marca 1945 roku. Była to ostatnia jej walka w tej krwawej wojnie. Została pochowana na miejscowym cmentarzu w Kołobrzegu. Jaka była? Była przede wszystkim młodą dziewczyną, którą jak miliony innych porwał wir historii. Co myślała? Już się tego nie dowiemy. Ważne jest jednak przede wszystkim to, że złożyła swoje młode życie na ołtarzu ojczyzny.